Publicystyka Reprezentacja Świat ważne

#POLKOR – „Kocioł Czarownic” odczarowany, czyli mecz Polska – Korea publicystycznie

Wczoraj nasza rodzima Reprezentacja rozegrała swoje 56 spotkanie na Stadionie Śląskim. Był to powrót do Chorzowa po 9 latach i jednocześnie odczarowanie obiektu. Postanowiłem napisać kilka słów z wrażeń, jak i o samym meczu.


Na stadionie byłem już 2 godziny przed rozpoczęciem spotkania i już wtedy na trybunach zasiadali pierwsi kibice.
Pierwsze co zauważyłem to całkiem  niezła strona organizacyjna- bardzo pozytywne podejście służby informacyjnej, konkursy przedmeczowe i wiele innych.

Przechodząc do samego spotkania… Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że wynik gorszy niż gra. Mimo, że mecz w wykonaniu Polski był swego rodzaju sinusoidą( najpierw genialnie, żeby za chwile beznadziejnie) to nasi rodacy ponad połowę spotkania mieli pod kontrolą. Na minus jak dla mnie Lewy i Kędziora… Lewy jak na niego za dużo błędów. Oczywiście domyślam się, że Robert oszczędza się przed ważnymi spotkaniami Bayernu (Borussia i Sevilla), ale to niewielkie usprawiedliwienie przeciętnego występu. Natomiast Kędziora? No cóż wszedł na boisko i w mojej opinii ponosi 70% odpowiedzialności za obie stracone bramki.

Na plus na pewno Grosicki, który mimo nieregularnych ostatnio występów zagrał dobry mecz – bramka, bardzo dobre wrzutki, ciekawe zagrania. Nieźle zaprezentowali się jeszcze Rybus, Zielinski i Szczęsny, ale przynajmniej w przypadku ostatniej dwójki mogliśmy się tego spodziewać. Rybus? Niech poćwiczy trochę wrzutki z Kurzawą, bo tylko dokładność wrzutek można uznać za rysę na jego występie.

Ogólnie nie licząc około 20 min to mecz myślę, ze na plus. Zieliński odblokował się w kadrze, Grosicki pokazał, że potrafi, Rybus udowodnił, że jako wahadłowy prezentuje się bardzo dobrze no i Szczęsny upewnił się jako bramkarz nr I.