Krzysztof Drobnik (Piłkarski Świat)
Polska Publicystyka ważne

Legia mistrzem Polski przy Zielonym Stoliku?

Na wstępie wyjaśnię o co konkretnie chodzi. Zapewne każdy wie, jak się zakończyło spotkanie ostatniej kolejki pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa, ale warto przypomnieć, ponieważ za dziesięć, dwadzieścia lat nowe pokolenie nie będzie wiedziało o co konkretnie chodzi.

W 77. minucie meczu przy stanie 2:0 dla Legii z trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych kibiców „Kolejorza”na boisko rzucono race i świece dymne. Jakby tego było mało, kilkunastu, góra kilkadziesiąt fanatyków wyłamało ogrodzenie i wbiegło na niecałą minutę na murawę przeganiając piłkarzy. Kiedy na boisku pojawili się policjanci w białych kaskach i bronią w ręku kibice powrócili na swój sektor, ale meczu już nie dokończono. Muszę przyznać, że dziwna sytuacja, ponieważ ta „awanturka” nie była taka duża. Warto przypomnieć, że dziesięć lat temu w finałowym meczu Pucharu Polski (Legia – Wisła Kraków) rozgrywanym w Bełchatowie kibice również przerwali mecz wybiegając na boisko i spotkanie dokończono. I tam nie było takiej „awanturki” tylko awantura z prawdziwego zdarzenia. Czy w piętnaście minut (trzynaście plus zapewne dwie doliczone) Lech nie mógł strzelić trzech goli? Oczywiście, że mógł, ale wtedy mistrzem Polski zostałaby Jagiellonia Białystok. Sędzia przerwał spotkanie, a Komisja Ligi podjęła decyzję o przyznaniu walkowera dla Legii i tym samym Warszawiacy zostali trzynasty lub czternasty raz mistrzem Polski. A może nie są mistrzami? Według oficjalnych wyliczeń PZPN-u Legia sięgnęła po tytuł trzynasty raz, ale warszawscy kibice uważają, że jest to ich czternasty tytuł. Dlaczego? Już odpowiadam. W 1993 roku ostatni mecz kolejki Wisła Kraków – Legia Warszawa (0:6) został anulowany i tytuł mistrzowski powędrował do Lecha Poznań. Do dzisiaj kibice Legii uważają, że tytuł Lech zdobył przy zielonym stoliku. Czy teraz inni kibice nie powinni uważać, że Legia w taki sam lub w podobny sposób sięgnęła po mistrzostwo Polski 2017/2018? Jedno jest pewne, w tym sezonie boisko nie wyłoniło mistrza, lecz działacze. Wielka szkoda, że nie dokończono tego meczu lub nie rozegrano go w dniu następnym. Teraz ten sezon będzie kojarzony z zielonym stolikiem.